Dlaczego ciągłe dostosowywanie się kosztuje więcej, niż myślisz.
Ile jeszcze dni, tygodni, lat pozwolisz, by Twoje życie było… no wiesz… kopią scenariusza wymyślonego przez innych?
Nie mów, że to przesada. Spójrz w siebie i pomyśl: ile razy powiedziałaś „tak”, choć w środku chciałaś krzyczeć „nieee!”? Ile razy coś zrobiłaś, bo tak wypadało, bo mama by się obraziła, bo tata miałby pretensje? Ile razy zrobiłaś coś, czego nie chciałaś, tylko po to, żeby nie sprawić problemu innym?
Tak, wiem. Każda z nas to zna. I wiesz co? To wcale nie jest w porządku – nawet jeśli wszyscy mówią Ci, że „tak trzeba”, „tak się robi”, „w końcu dla Twojego dobra”.
Rodzice, oczekiwania i dorosłe życie
Nie mówię tu, że rodzice mają złe intencje. Wręcz przeciwnie. Zazwyczaj chcą dla nas najlepiej. Chcą, żebyśmy były szczęśliwe, bezpieczne, żebyśmy miały życie „bezpieczne i poukładane”.
Ale problem pojawia się wtedy, kiedy te oczekiwania przejmują kontrolę nad Twoim dorosłym życiem. Kiedy ich głos w Twojej głowie jest głośniejszy niż Twój własny. Kiedy mówisz: „Muszę tak zrobić”, choć w środku krzyczysz: „Nie! Chcę inaczej!”
I wiesz co? Wcale tego nie zauważamy od razu. Bo kto by chciał przyznać, że całe życie jest trochę cudzym życiem, a nie naszym?
Przyszedł kiedyś na sesję do mnie Tomek (imię zmienione z wiadomych względów), bo chciał poprawić relację z najstarszym, nastoletnim synem. Syn dzwonił do niego niemal wyłącznie po pieniądze. Tomek był sfrustrowany, smutny, czasem nawet zły. Czuł, że jego syn go nie szanuje.
Rozmawialiśmy. Zagłębiliśmy się w to, czego Tomek oczekuje od syna. I nagle okazało się coś kluczowego: Tomek wymagał od syna pomocy w opiece nad młodszym rodzeństwem. Syn nie chciał tego robić. Chciał mieć swoje życie. Chciał przyjacielskiej relacji z ojcem.
W momencie, kiedy Tomek to zrozumiał i odpuścił swoje oczekiwania, wydarzyło się coś magicznego. Relacja zmieniła się diametralnie. Zaczęły pojawiać się prawdziwe rozmowy, śmiech, wspólne momenty. Tomek odetchnął po raz pierwszy od lat. Przy okazji zrozumiał jak jego oczekiwania niszczyły jedną z najważniejszych relacji w jego życiu.
Skąd biorą się oczekiwania rodziców?
Rodzice mają swoje powody. To normalne. Chcą, żebyś była szczęśliwa, żeby Ci się powiodło, żeby nie popełniła ich błędów. Ale te oczekiwania często są odbiciem ich własnych doświadczeń i pragnień.
Na przykład:
- Mama, która sama nie poszła na wymarzone studia, może oczekiwać, że Ty zdobędziesz „bezpieczny” zawód.
- Tata, który czuł się odrzucony w dzieciństwie, może wymagać od Ciebie bliskości, której sam nie miał.
- Babcia, która powtarzała: „Nie rób tego, bo źle skończysz”, może wdrukować Ci strach, który steruje Twoimi decyzjami do dziś.
Nie mówię, że to złe. Ale problem pojawia się, kiedy przestają być radą, a stają się regułą, którą realizujesz nieświadomie.
Jak rozpoznać cudze oczekiwania?
Zatrzymaj się i odpowiedz szczerze na kilka pytań:
- Czy zdarza Ci się coś robić, choć w środku wiesz, że tego nie chcesz?
- Czy Twoje decyzje zawodowe lub życiowe wynikają z Twoich pragnień, czy z tego, czego oczekuje od Ciebie rodzic?
- Czy czujesz frustrację, poczucie winy lub zmęczenie, kiedy odmawiasz innym?
Jeśli choć raz powiedziałaś „tak”, choć chciałaś „nie”, gratuluję. Masz przed sobą szansę na zmianę.
Dlaczego warto odpuścić?
Odpuszczenie nie oznacza zdrady wobec rodziców. Odpuszczenie oznacza: uznanie własnego prawa do życia po swojemu.
Bo dopóki trzymasz się cudzych oczekiwań, płacisz niewidzialną cenę:
- Strata autentyczności – bo nie żyjesz swoim życiem.
- Strata energii – bo ciągle starasz się dogadzać innym.
- Konflikty w relacjach – bo Twoje dzieci, partnerzy, przyjaciele czują ciężar Twoich wymagań.
A gdy odpuścisz…
- Relacje stają się autentyczne.
- Twoje decyzje są Twoje.
- Pojawia się spokój i radość.
I nagle życie smakuje tak, jak powinno – Twoim smakiem.
Małe kroki, które możesz zrobić już dziś
- Zidentyfikuj oczekiwania – spisz je. Co robisz, bo ktoś Cię tego nauczył lub oczekuje?
- Zadaj pytanie – „Czy to moja droga, czy cudza?”
- Rozmawiaj świadomie – powiedz rodzicom, że masz własne wybory.
- Ćwicz odpuszczanie – każda decyzja „nie dla innych” to krok w stronę wolności.
- Świętuj własne wybory – każda decyzja w zgodzie z Tobą to małe zwycięstwo.
Teraz pozwól, że powiem Ci to wprost: jeśli nie odpuścisz cudzych oczekiwań, zapłacisz za to całym swoim życiem.
Nie mów mi, że to przesada. Bo płacisz codziennie. Każdym „tak”, które powinnaś była zamienić na „nie”. Każdym „nie mogę”, kiedy chciałaś powiedzieć „mogę wszystko, co chcę”. Każdą godziną, którą poświęcasz na zadowalanie innych, zamiast siebie.
Ale… oto fajerwerki: masz władzę, żeby to zmienić. Masz władzę, żeby odpuścić, powiedzieć sobie „nie dla cudzych oczekiwań” i wreszcie żyć po swojemu. Masz prawo do życia, które jest Twoje. Masz prawo do autentyczności, spokoju, radości.
I wiesz co? Możesz zacząć od dzisiaj. Tak, TERAZ. Bo życie nie czeka, a każdy dzień spędzony w cudzych oczekiwaniach, to dzień stracony.
Więc pytam Cię jeszcze raz, z całą mocą: ile jeszcze zapłacisz za bycie „w porządku” dla wszystkich?
Niech Twoja odpowiedź będzie jasna: już dość. Od dziś żyjesz po swojemu.
