Czy masz czasem wrażenie, że życie jest nieustanną siłownią? Nie taką, gdzie pachnie proteiną i ambitnymi ludźmi w legginsach, ale taką, gdzie dźwigasz emocjonalne ciężary, których nikt Cię nie nauczył odkładać? Jeśli tak — witaj w klubie. My, ludzie, uwielbiamy działać z siły, choć intuicyjnie pragniemy mocy. David R. Hawkins — lekarz psychiatra, badacz świadomości…
Autor: Joanna Rybka
Jak poznać swoje prawdziwe talenty i przekuć je w dochodową pasję
Wiesz, że większość ludzi chodzi po świecie, kompletnie nie zdając sobie sprawy z tego, w czym tak naprawdę są dobrzy? Serio. Gdy zapytasz kogoś: „W czym jesteś naprawdę świetny?”, to prawdopodobnie zobaczysz wymowne spojrzenie w sufit, wzruszenie ramion albo odpowiedź w stylu: „Eeee… no… ludzie mówią, że jestem miły”. No super, tylko z samej „miłości”…
Co to są te poziomy świadomości i dlaczego warto je przekraczać?
Wyobraź sobie, że życie to wielka wspinaczka po schodach. Na dole schodów jest ciemno, głośno i każdy krok boli. Im wyżej wchodzisz, tym więcej światła, więcej powietrza i… więcej sensu. To właśnie metafora poziomów świadomości według Davida Hawkinsa. I dziś właśnie Ci o tym opowiem. Gotowa? No to idziemy. Co to właściwie są poziomy świadomości…
Ogranicza Cię tylko Twoja wyobraźnia.
Wyobraź sobie, że siedzisz w kuchni, popijasz kawę i nagle dopada Cię myśl: „Kurczę, mogłabym przecież zrobić coś więcej ze swoim życiem!” A potem, kilka sekund później, pojawia się druga myśl — ta mniej sympatyczna: „Eee, daj spokój, to nie dla mnie…” I właśnie w tym momencie zaczyna się cała historia o ograniczeniach, które… dokładnie…
