Wyobraź sobie, że życie to wielka wspinaczka po schodach. Na dole schodów jest ciemno, głośno i każdy krok boli. Im wyżej wchodzisz, tym więcej światła, więcej powietrza i… więcej sensu. To właśnie metafora poziomów świadomości według Davida Hawkinsa. I dziś właśnie Ci o tym opowiem.
Gotowa? No to idziemy.
Co to właściwie są poziomy świadomości Hawkinsa?
Hawkins twierdził, że każdy z nas funkcjonuje na pewnym „poziomie energetycznym”, który można zmierzyć (spokojnie, nie będziemy niczego kalibrować w kuchni). Te poziomy opisują sposób, w jaki patrzysz na świat, reagujesz na emocje i podejmujesz decyzje.
Najprościej mówiąc: im wyższy poziom — tym więcej spokoju, mądrości i wolności. Im niższy — tym więcej chaosu, strachu i walki o przetrwanie.
To trochę jak przechodzenie z trybu „żyję na autopilocie i byle nikt mnie nie wkurzył” do trybu „hej, ogarniam swoje życie i czuję się naprawdę dobrze”.
Poziomy świadomości według Hawkinsa — w skrócie, prosto i po ludzku
Nie będziemy wchodzić w skomplikowane tabele, ale przejdźmy przez najważniejsze poziomy.
Poziom 20 — Wstyd
To stan, w którym czujesz się „nie dość dobra”. Chcesz się schować pod kocem i wylogować z życia.
Poziom 30 — Poczucie winy
Tutaj nosisz na plecach wielki plecak „powinnam była inaczej”. Niewygodny, ciężki i totalnie bezużyteczny.
Poziom 50 — Apatia
To moment, w którym nic Ci się nie chce. Zero energii, zero kierunku.
Poziom 75 — Smutek
Wiesz, że mogłoby być lepiej, ale jakoś nie możesz się ruszyć dalej.
Poziom 100 — Strach
Tu świat wydaje się niebezpieczny, a Ty ciągle jesteś w trybie „co jeśli…”. Strach wciąga jak bagno.
Poziom 125 — Pragnienie
Chcesz więcej, ale z taką nutą desperacji — jakby Twoje szczęście zależało od rzeczy, ludzi albo tego, co ktoś o Tobie pomyśli.
Poziom 150 — Złość
Energia w końcu się pojawia, ale w formie wybuchowej. Złość może być paliwem, ale potrafi też palić mosty.
Poziom 175 — Duma
Niby jest lepiej, ale nadal wszystko opiera się na ego. Muszę być najlepsza, najmądrzejsza, nie mogę okazać słabości.
A teraz przechodzimy na „górne piętra”. Tu zaczyna się prawdziwa zabawa.
Poziom 200 — Odwaga
To przełom! Zaczynasz działać. Bierzesz odpowiedzialność. Przestajesz być ofiarą życia.
Poziom 250 — Neutralność
Tu po prostu płyniesz. Nie spinasz się. „Dam radę albo nie, zobaczymy”. I nagle okazuje się, że życie nie musi być dramatem.
Poziom 310 — Chęć
Masz energię, masz kierunek, masz motywację. Wszystko idzie sprawniej.
Poziom 350 — Akceptacja
To moment, w którym przestajesz walczyć z rzeczywistością. Zaczynasz nią zarządzać.
Poziom 400 — Rozsądek
Tu działa logika, klarowność, mądrość. Podejmujesz decyzje świadomie, nie emocjonalnie.
Poziom 500 — Miłość
Nie chodzi o zakochanie się, tylko o głęboki stan bycia w harmonii. Empatia, współczucie, lekkość.
Poziom 540 — Radość
Życie staje się przyjemne samo w sobie. Czujesz wdzięczność i wewnętrzny spokój.
Poziom 600+ — Pokój i oświecenie
To poziomy dla „zaawansowanych istot”. Nie musisz tam być — serio. Ale fajnie wiedzieć, że istnieją.
Dlaczego warto przekraczać poziomy świadomości?
1. Bo życie staje się łatwiejsze (duuużo łatwiejsze).
Na niższych poziomach wszystko jest ciężkie: emocje, decyzje, relacje, poranne wstawanie. Im wyżej — tym więcej lekkości i poczucia, że ogarniasz.
2. Bo Twoje emocje przestają Tobą rządzić.
Zamiast reagować jak w trybie „alarm!”, zaczynasz widzieć więcej opcji. Pojawia się przestrzeń między „ktoś mnie zdenerwował” a „wybucham”. To jest wolność.
3. Bo zaczynasz tworzyć swoje życie, zamiast tylko przetrwać.
Na niższych poziomach reagujesz. Na wyższych tworzysz. Różnica jest gigantyczna.
4. Bo lepiej rozumiesz siebie i innych.
Znika ocenianie, pojawia się zrozumienie. To zmienia każdą relację.
5. Bo przestajesz szukać szczęścia na zewnątrz.
Szef, partner, pogoda, liczba lajków – nic z tego nie kontrolujesz. Za to świadomość? Owszem.
Jak przechodzić na wyższe poziomy świadomości?
Spokojnie — tu nie ma teleportacji ani magicznych formuł.
1. Zaczynaj od obserwacji.
Zauważ, co czujesz i z jakiego poziomu reagujesz. To pierwszy krok.
2. Pracuj z emocjami, a nie przeciwko nim.
Złość chce Cię czegoś nauczyć. Strach pokazuje, gdzie masz rosnąć.
3. Kwestionuj stare schematy.
„Muszę”, „powinnam”, „nie mogę” — sprawdzaj, czy to naprawdę Twoje.
4. Rozwijaj samoświadomość.
Czytaj, słuchaj, rozmawiaj, medytuj, idź na terapię, coaching — każde narzędzie podnosi Twój poziom.
5. Daj sobie czas.
Wspinaczka po świadomości to maraton, nie sprint.
Co się zmienia, gdy przekraczasz poziomy?
Zmienia się… wszystko. Twoje relacje, Twoje decyzje, Twoje poczucie wartości. Przestajesz żyć „na przetrwanie”, a zaczynasz żyć świadomie.
To nie jest proces, który robisz dla innych. Robisz go dla siebie — żeby żyć z większą lekkością, spokojem i radością.
A najlepsze? Że kiedy Ty rośniesz, świat wokół Ciebie zaczyna reagować. Relacje stają się zdrowsze. Konflikty prostsze. A decyzje — bardziej klarowne.
Podsumowanie
Poziomy świadomości Hawkinsa to mapa rozwoju człowieka. Nie po to, byś się oceniała („ojej, jestem dopiero na 175…”), ale po to, byś mogła świadomie wybierać kierunek.
A więc? Wchodzimy wyżej?
