Czy zdarzyło Ci się kiedyś:
– obejrzeć film o Hawajach i zanim pomyślałaś, że chciałabyś poczuć zapach tamtejszych kwiatów już miałaś w głowie:
…ale to za daleko,
…nie mam za co polecieć,
…nie mam z kim,
…kto za mnie kwiaty podleje…
Są takie marzenia, których… nawet nie masz.
Nie dlatego, że ich nie chcesz. Tylko dlatego, że Twój mózg już je „rozwiązał” za Ciebie:
„Nie ma sensu. To niemożliwe. Przejdźmy do scrollowania telefonu”.
Czasami nie rezygnujesz z marzeń po porażce.
Ty nawet nie dajesz im szansy się pojawić.
Bo zanim zdążysz powiedzieć:
„A może bym tak założyła własny biznes?”
Twój mózg już zakłada okulary, siada z notesem i mówi:
„Dobrze, przeanalizujmy wszystkie 147 powodów, dlaczego to się nie uda.”
„Nie masz wystarczająco dużo pieniędzy.”
„Nie znasz się na tym.”
„Kto to kupi?”
„A może lepiej zostań przy tym, co znasz… i jeszcze najlepiej nic nie zmieniaj, bo przecież kanapa jest taka bezpieczna.”
I tak rodzą się niewidzialne blokady.
I tak rodzą się frustracje.
I tak właśnie rodzi się złość, zazdrość i zawiść, którymi chętnie obdzielasz swoje otoczenie.
Ktoś marzy o podróży dookoła świata, ale od razu słyszy w głowie:
„No pięknie, tylko kto będzie karmił kota?”
Ktoś chce nauczyć się tańczyć:
„W moim wieku? Przecież moje kolana mają własne zdanie.”
Ktoś chce napisać książkę:
„Ale ja nie jestem pisarką.”
— A przepraszam, czy pisarze rodzą się z długopisem w ręku i certyfikatem od razu z porodówki?
Nasz mózg często próbuje nas chronić. Problem w tym, że czasem traktuje marzenie o nowym życiu tak samo jak skok ze spadochronem bez spadochronu.
A teraz to usłysz: OGRANICZA CIĘ TYLKO TWOJA WYOBRAŹNIA.
Co to znaczy w praktyce? A to, że jeśli czegoś nawet nie potrafisz sobie wyobrazić, nigdy tego nie osiągniesz.
Zbyt brutalne?
No może, ale za to prawdziwe.
A przecież wiele rzeczy, które dziś są normalne, kiedyś zaczynało się od jednej osoby, która pomyślała:
„A co, jeśli jednak się da?”
Może więc następnym razem, gdy pojawi się w Twojej głowie jakiś pomysł, nie wpuszczaj od razu swojego wewnętrznego kontrolera jakości.
Daj temu marzeniu chociaż 5 minut życia, choćby wydawało się totalnie niedorzeczne…co Ci szkodzi?
Bo być może nie brakuje Ci talentu, możliwości ani szczęścia.
Może po prostu za szybko naciskasz przycisk: „Nie, to niemożliwe”.
A teraz przypomnij sobie…
Co ostatnio odrzuciłaś, zanim nawet zaczęłaś o tym marzyć?
