Powiem Ci coś ważnego: większości problemów nie da się rozwiązać z tego samego miejsca, z którego je stworzyłaś.
Nie dlatego, że coś z Tobą nie tak — po prostu patrzysz z poziomu, który widzi tylko część obrazu. Taki widok piwniczny: trochę trawy, trochę nieba, ale bez pełnego kontekstu.
Dlatego rozwiązania przychodzą z wyższego poziomu świadomości.
I właśnie tym zajmuje się coaching — pomaga Ci wejść piętro wyżej, żebyś w końcu zobaczyła całość, a nie tylko problem.
Dlaczego samemu trudno się „podnieść”?
Kiedy utkniesz w problemie, Twój mózg odpala tryb przetrwania.
A tryb przetrwania nie służy do rozwiązywania problemów. On służy do… przetrwania.
Więc:
- powtarzasz to, co znasz,
- skupiasz się na zagrożeniu,
- nie widzisz szerszego obrazu.
To tak, jakbyś próbowała wymyślić plan na życie, stojąc w korku i trzymając w dłoni zimną kawę.
Tu pojawia się coach
I nie, coach nie wchodzi z gotową receptą typu „zrób to i to”.
Coach nie musi być ekspertem od Twojej branży, Twojego związku ani Twoich życiowych dramatów.
Bo coaching nie polega na tym, że coach daje rozwiązania.
Coaching polega na tym, że:
- coach pracuje z Tobą,
- Ty pracujesz z celem,
- a rozwiązania przychodzą z Twojej świadomości — kiedy wejdziesz poziom wyżej.
Coach jest jak ktoś, kto idzie obok Ciebie po schodach i świeci latarką:
„Hej, zobacz tu. A jak spojrzysz z tej perspektywy, co widzisz?”
I nagle to, co wyglądało jak wielki potwór, okazuje się… kurtką na krześle.
Po co w ogóle ten „wyższy poziom”?
Bo daje Ci trzy rzeczy:
1. Jasność – w końcu widzisz, o co naprawdę chodzi.
2. Lekkość – problem przestaje być gigantyczny.
3. Odwagę – bo gdy widzisz wyraźniej, łatwiej zrobić pierwszy krok.
I to jest cała magia coachingu.
Nie motywacyjne hasła, nie złote rady.
Świadomość. Perspektywa. Zmiana sposobu myślenia.
Coaching w jednym zdaniu?
Coaching to przejście z poziomu, na którym utknęłaś,
na poziom, z którego widać rozwiązanie.
A jeśli dziś masz problem, którego nie możesz rozwiązać…
To znaczy tylko tyle, że próbujesz go ogarnąć z tego samego poziomu, na którym powstał.
Wystarczy wejść wyżej — czasem o jedno piętro — i nagle mówisz:
„No przecież!”
I wiesz co? Nie ma problemu, którego nie można rozwiązać, tylko Ty nie jesteś jeszcze, być może, na tym poziomie świadomości, na którym znajdujesz rozwiązanie.
